Archiwum dla maj, 2008

przyjaciel

Posted in definicje on maj 18, 2008 by laczki

przyjaciel - osoba pozornie bliska, potrafi zręcznie wykorzystać twoją złą sytuację, uruchamia ufność dla celów własnych, specjalizuje się w odbijaniu facetów i psuciu wakacyjnych planów.

uważaj. poparte wieloletnim doświadczeniem.

m. jak miałam (!) przyjaciół

pisarza motyw

Posted in myśli on maj 17, 2008 by laczki

lubię literaturę. czytanie to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu, którego i tak mam niewiele. ale… dzisiaj było spotkanie. z pisarką. bardzo popularną w polsce, obiecującą, nominowaną do nike (w tym roku również), kojarzoną może nawet z czymś niszowym, nie tak dosłownym jak zwykłe popularne książki. pani ta ma wspaniały zawód, odkrywający duszę człowieka. pani tam ma też wiedzę, talent do tego odkrywania i plastyczne metody przekazywania tego innym. pani ta lubi też kształtować przestrzeń literacką etc. to dobra pisarka.

spotkanie autorskie zawiodło mnie. na całej linii. używanie znanych wszystkim nam banałów. że każda postać literacka jest odbiciem natury autora. że w powieści przejawiają się motywy z dzieciństwa. to wszystko wiemy.

po spotkaniu ucieszyło mnie jedynie uchylenie głowy autorki w kierunku Shultza. ludzie mają jednak autorytety.

m. jak markotnie

and the boys ah ah ah ah-ah

Posted in myśli on maj 13, 2008 by laczki

and the drums, the drums, the drums !

jacy ludzie potrafią być niewdzięczny. jak głupio robimy starając się pomóc, uszczęśliwić innych. to nie wiesz, że nikt od ciebie tego nie chce? uśmiecha się..? to sztuczne. jesteś sztuczny jak lateksowe laczki. boże, jak mi żal ludzi, którzy myślą, że są niezależni, wzięli się z kosmosu, bo przecież nie należą do żadnego społeczeństwa. być tak fajnym jak nikt inny dotąd. pokiwaj głową, udaj że słuchasz. przejdź obok i zapomnij. to nie ma sensu.

m. jak mam ograniczone słowa na ‘m’

swetoniusz

Posted in muzyka, myśli on maj 13, 2008 by laczki

Gaius Suetonius Tranquillus na warsztacie. nie powiem, żeby mnie to jakoś niesamowicie cieszyło. wizja zagłębienia się w tekst w 3 dni mnie przeraża bardziej niż skonstruowanie zgrabnego referatu na ten sam temat. 

.

na odtrutkę dnia następnego.

zdecydowanie wolę płytowe ” marrymakin’ drug takin’ at my place, at my place… ” wkręca się c’nie?

m. jak mamałyga

uh.

Posted in myśli on maj 11, 2008 by laczki

bo tak źle dawno nie było. kiedy najbliżsi spiskują za twoimi plecami, całe tygodnie. ty się dowiadujesz, a twoje powieki są za wąskie żeby sprostać szeroko otwartym ze zdziwienia oczom. ‘uznaliśmy…’ nie interesuje mnie to. ‘bo on…’ nie chcę tego słuchać. proponuję dalej usprawiedliwiać jedno - drugie. będzie fajowo. jeszcze lepiej, coś czuję.

.

i ten kijowy deszcz. z roweru nici. wychodzę szukać spełnienia wewnętrznego.

m. jak mmm… kurwa!

i have my spring done

Posted in zdjęcia on maj 10, 2008 by laczki

by m. by m.

wyblakłe słońce. pachnący ozon.

men’s needs

Posted in muzyka, myśli on maj 10, 2008 by laczki

wierz lub nie, ale każda cierpliwość ma swoje granice. moja sięga już zenitu, ale mając tak mocne nerwy silę się jednak na zaciśnięcie zębów.

.

jestem w trakcie marnowania soboty, po językach i całej reszcie zajęć do 13 siedzę w domu i jest słodko. pomijam deszcz, który się leje z nieba, brak słońca, mimo zapowiadanej pięknej pogody. całe mnóstwo argumentów do marudzenia.

.

na rewelacyjny po prostu środek dnia proponuję:

+ za teledysk + za nadinterpretację (moją też) + za brytyjskie seplepleple + za brytyjskie gitary

m. jak malkontentka