men’s needs
wierz lub nie, ale każda cierpliwość ma swoje granice. moja sięga już zenitu, ale mając tak mocne nerwy silę się jednak na zaciśnięcie zębów.
.
jestem w trakcie marnowania soboty, po językach i całej reszcie zajęć do 13 siedzę w domu i jest słodko. pomijam deszcz, który się leje z nieba, brak słońca, mimo zapowiadanej pięknej pogody. całe mnóstwo argumentów do marudzenia.
.
na rewelacyjny po prostu środek dnia proponuję:
+ za teledysk + za nadinterpretację (moją też) + za brytyjskie seplepleple + za brytyjskie gitary
m. jak malkontentka