uh.

bo tak źle dawno nie było. kiedy najbliżsi spiskują za twoimi plecami, całe tygodnie. ty się dowiadujesz, a twoje powieki są za wąskie żeby sprostać szeroko otwartym ze zdziwienia oczom. ‘uznaliśmy…’ nie interesuje mnie to. ‘bo on…’ nie chcę tego słuchać. proponuję dalej usprawiedliwiać jedno - drugie. będzie fajowo. jeszcze lepiej, coś czuję.

.

i ten kijowy deszcz. z roweru nici. wychodzę szukać spełnienia wewnętrznego.

m. jak mmm… kurwa!

Napisz odpowiedź