swetoniusz
Gaius Suetonius Tranquillus na warsztacie. nie powiem, żeby mnie to jakoś niesamowicie cieszyło. wizja zagłębienia się w tekst w 3 dni mnie przeraża bardziej niż skonstruowanie zgrabnego referatu na ten sam temat.
.
na odtrutkę dnia następnego.
zdecydowanie wolę płytowe ” marrymakin’ drug takin’ at my place, at my place… ” wkręca się c’nie?
m. jak mamałyga